Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/ten-spokojny.ostroleka.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server455784/ftp/paka.php on line 5
?!

- Naturalnie!

?!

- Trzymaj się od niej z daleka, Rush. Ona jest moja.
Pewnie potrzeba mi jakiegoś pierwszorzędnego kąska.
- O nią się martwisz? - wychrypiał Rush. - A my?
tamtego czwartku.
opowiedz mi o wszystkim.
- No! Tu pracuje ta pipka! – zawołał jeden z chłopaków, wtaczając się do wnętrza
Przyjrzał jej się z uśmiechem, zadowolony, że tak dobrze trzyma się w siodle.
innego zaprzątało jego uwagę. Willa! Choć gnał przez poranną mgłę na złamanie karku,
znajomych nie widuje cię od tygodni, a przecież wiem, że rzadko zadajesz się z ladacznicami.
- Nie, kochanie. Mój prawdziwy rodziciel wpadł mamie w oko pewnej nocy, kiedy w
Edward był ostatnim mężczyzną, z jakim mogła wiązać romantyczne nadzieje. Gdyby o tym zapomniała, powinna zajrzeć do jego teczki. Długa lista jego kochanek podziałałaby na nią jak zimny prysznic. Wykorzystaj go, podpowiadał rozsądek. Ale traktuj wyłącznie jak środek prowadzący do celu. Z romantycznymi mrzonkami Bella pożegnała się raz na zawsze jako szesnastolatka. Teraz, po dziesięciu latach, nie mogła pozwolić im znowu ożyć. Zwłaszcza gdy pracuje nad swoim najtrudniejszym zadaniem. To jest wystarczający powód, by akuratna i drętwa lady Isabella nigdy nie spojrzała na księcia Edwarda jak na obiekt miłosnych uniesień. Jednak ukryta pod tą maską kobieta chciała marzyć. I czuła gorycz, że nawet tego jej nie wolno. Odgłos kroków w korytarzu wyrwał ją z zamyślenia. Błyskawicznie rozejrzała się dokoła, a nie widząc nikogo, wyszła z sali prób.
- Twoje żądanie, mademoiselle, jest dla mnie rozkazem. - Szarpnął energicznie za
pokraczny bogacz, pułkownik Tallant. Bezwzględny, żylasty mężczyzna miał czarną opaskę
Adamowi aż szczęka opadła. Szybko jednak się pozbierał, przełykając nerwowo

drugiej, ale koniecznie, słyszysz?

liczyć, chociaż widział, że dwa atakują go z lewej, jeden z prawej, a jeden
251
- A potem?
się nam nie spieszy. Postanowiliśmy dać ci pół
- Wiem.
od niej, ten zaś próbował włożyć palce
- Jasne - zgodził się Larry.
- Próbowałem powstrzymać wampira. Sean zaniemówił.
Stacey zarumieniła się.
RS
- Ze statystyk wynika, że właściwie przez cały
napisała:
- Pora iść, do zachodu słońca zostało niewiele czasu - rzekł Lucien. -
- Dobrze, w takim razie mogę się trochę przespać. Obudź mnie o
muszę ją odnaleźć.

©2019 ten-spokojny.ostroleka.pl - Split Template by One Page Love